Tragiczny los sarny w Zgorzale – szczegóły interwencji i kontrowersje
Wydarzenie, które miało miejsce w Zgorzale 17 stycznia, wstrząsnęło lokalną społecznością. W sobotnie popołudnie przy ulicy Raszyńskiej doszło do kolizji z udziałem sarny, która została potrącona przez samochód. Mieszkańcy szybko zareagowali, informując odpowiednie służby, jednak mimo ich wysiłków, nie udało się uratować zwierzęcia. Ostatecznie sarna została uśpiona z powodu odniesionych obrażeń.
W obliczu tego tragicznego zdarzenia, w mediach społecznościowych krążyło wiele nieścisłych informacji dotyczących reakcji lokalnych władz oraz działań Fundacji Służba Ratownictwa Specjalistycznego z Piaseczna, która ma umowę z Gminą na interwencje w sprawach dotyczących dzikich zwierząt. W związku z tym postanowiono przedstawić dokładny przebieg interwencji, aby rozwiać wszelkie wątpliwości.
Przebieg wydarzeń
Tuż przed godziną 17.00, Urząd Gminy Lesznowola otrzymał powiadomienie od Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Piasecznie o zdarzeniu. Zgłoszenie zostało szybko przekazane do odpowiedniego działu, który skontaktował się z Fundacją, informując o lokalizacji zdarzenia. Fundacja potwierdziła przyjęcie zgłoszenia o godzinie 17.02, co pokazuje, że cały proces przebiegł sprawnie.
Wkrótce potem, Fundacja otrzymała również zgłoszenie od Policji. Na miejsce zdarzenia skierowano patrol policyjny, a kontakt nawiązała również osoba prywatna. Pomimo szybkiej reakcji, do godziny 17.19 nie udało się zlokalizować sarny, a brak dokładnej lokalizacji utrudnił działania. Wobec braku informacji zwrotnej, założono, że zwierzę oddaliło się samodzielnie, co bywa częstym zjawiskiem po takich wypadkach.
Następne zgłoszenie wpłynęło około godziny 19.00, tym razem z dokładniejszymi danymi. Fundacja zadeklarowała ponowne podjęcie interwencji, jednak musiała zakończyć pilną akcję w innym rejonie, co wymagało powrotu do bazy i zmiany sprzętu.
Końcowy etap interwencji
Przedstawiciele Fundacji dotarli do rannego zwierzęcia, które okazało się być koziołkiem, przed godziną 23.00. Lekarz weterynarii, oceniając stan sarny, zdecydował o eutanazji ze względu na rozległe obrażenia. Zwierzę było w stanie krytycznym i nieprzytomne. Zgodnie z procedurami, ciała zwierzęcia nie zabrano od razu; poinformowano odpowiednie służby o konieczności jego usunięcia.
Zwłoki koziołka zostały ostatecznie zabrane na drugi dzień po godzinie 16.00. Niestety, przedtem ktoś sfotografował martwe zwierzę, co dodatkowo wzbudziło emocje wśród mieszkańców.
Refleksje i wnioski
Pomimo trudności, Fundacja Służba Ratownictwa Specjalistycznego działała z pełnym zaangażowaniem, chcąc pomóc rannemu zwierzęciu, nawet jeśli interwencja wykraczała poza ich umowę z Gminą. Sytuacja ta podkreśla potrzebę odpowiedzialności w kontaktach z dziką przyrodą. Kontakt z człowiekiem dla dzikich zwierząt, takich jak sarny, jest wyjątkowo stresujący, co może prowadzić nawet do śmierci z powodu zawału serca. Dlatego tak ważne jest ograniczenie kontaktu i zapewnienie spokoju.
Wypadki z udziałem dzikich zwierząt, choć niestety częste, nakładają na kierowców obowiązek reagowania. Prawo wymaga, aby kierowca, który potrąci zwierzę, podjął działania mające na celu jego ochronę i wezwanie odpowiednich służb. W przypadku zdarzenia w Zgorzale, sprawca odjechał z miejsca wypadku, pozostawiając koziołka na pastwę losu.
Źródło: facebook.com/urzadgminylesznowola
